Z dedykacją dla Kylie XD
- Nie mówisz poważnie... - potrząsnęła głową z niedowierzaniem Eleanor.
- Chciałabym... - powiedziałam zakrywając dłońmi swoją twarz.
- Ale jak to? - zapytała Ludmiła.
- Ja... nie wiem. Nie wiem czego on ode mnie chce. Nie mam pojęcia.
- Cii... - przytuliła mnie do siebie blondynka. - Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
Wierzyłam w jej słowa, jednak czułam w jej głosie niepewność i strach. Wiem, że mnie nie zostawią. Potrzebuję ich jak nikogo innego. W tym momencie czuję się bezpieczna, wspierana. Nie przestraszona i sama. Nie. Tak nie jest. Mam wsparcie z ich strony.
Nagle do sypialni weszła Rebecca. Rzuciła dość spore torby z zakupami, na których widniały napisy różnych sklepów
. Apart, Yes, GEOX, Home&You, Wittchen, Venezia, Gino Rossi i wiele innych. Przypuszczam, że zaopatrzyła się w biżuterię od Cevin' a Klein' a. Nie powiem, biżuteria jest przepiękne nie mówiąc już o rozmaitych złotożółtych zegarkach, które zdobią moją kolekcję.
Zwinnie zsunęła ze swoich stóp czarne baleriny, które dostała ode mnie na jej 25 urodziny. Widać, że przypadły jej do gustu.